RSS
 

William Blake – Mały włóczęga, 1794

17 sty

Mały włóczęga

Matko, chłód moje ciało w kościele przenika.
W gospodzie się cieszymy syci i ogrzani.
A zresztą wiem, do czego ma dusza przywykła -
Czy te nawyki w niebie nie zdadzą się na nic?

Gdyby piwo dawali w kościele i ogień
Rozpalali przyjemny, pociechę dla duszy,
To niechbym raz się znalazł za kościoła progiem,
Już bym się nigdy stamtąd ni na krok nie ruszył.

Proboszcz mógłby nauczać nas i śpiewać z nami,
Szczęśliwymi jak ptaki w upragnionej wiośnie.
Sąsiadka (jej powagę chwali się) rózgami
Już nie biłaby dzieci piszczących żałośnie.

Pan Bóg, jak ojciec cieszący się, że widzi wokół
Tyle, jak On, szczęśliwych, roześmianych twarzy,
Już i Beczce, i nawet Diabłu dałby pokój.
Może nawet nakarmi go, szatą obdarzy?
tłum. Zygmunt Kubiak
 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS