RSS
 

Sandry Bullock Złoty Glob

21 sty

Bullock gra w filmie „Blind Side”, opartej na faktach historyjce o wpływie chrześcijańskiej dobroci na karierę murzyńskiego chłopca z najgorszej dzielnicy Memphis. Gra Bullock jest co najwyżej poprawna, a sam film infantylny i niemal prostacki. I dlaczego Sandra Bullock dostała Złoty Glob, a nie wspaniała Gabourey Sidibe? Bo średnia klasa w Ameryce, czyli ciągle w dużej części biali, uwielbia gładzić swoje sumienie, ciągle gryzące ich (powierzchownie, jak sądzę) z powodu niewolnictwa. Historia wspaniałomyślnej białej kobiety, która bezinteresownie i z największą chrześcijańską empatią bierze do swojego domu obcego Afro-Amerykanina, pozwala tej dużej części klasy średniej identyfikować się właśnie z tą białą kobietą.

I dlatego Sibibe nie dostała nagrody. Bo z czarną nastolatką z miasta, żyjącą z agresywną i leniwą matką, średnia klasa amerykańska jako żywo nie może się identyfikować. Oni nie chcą widzieć syfu, jaki zżera biedę w miastach. Wolą widzieć wyfikowaną blondynę z południa w jej wielkim domu i z czystym samochodem, która okazuje swoją wspaniałość. Robi to za pieniądze męża, który jest właścicielem 85 restauracji fast-food jak Taco Bell czy KFC – a w tych syfiastych restauracjach to syfiaste jedzenie zmuszeni są kupować ci biedni czarni z miasta, których nie stać na świeże warzywa i dobre jedzenie. Czyli postać grana przez Bullock, po nasyceniu swoich kosmetyczek i chęci posiadania złotego BMW, promil zarobionych na biednych pieniędzy przeznacza, wspaniałomyślnie, na czarnego dzieciaka.
Ironia polega na tym, że Złoty Glob dostaje słaba, ale bardzo znana aktorka za rolę białej matrony pomagającej biednemu Murzynowi. A Sidibe, prawdziwie czarna aktorka pokazująca prawdziwe problemy, która zagrała doskonale w filmie bolesnym, a nie infantylnym, nagrody nie dostanie – bo z nią jurorzy Globów nie potrafią się identyfikować – a przynajmniej z graną przez nią postacią.
A myślałem, że biedni Amerykanie patrzący na murzyńskie getta uspokoili już swoje sumienia wybierając na prezydenta Baracka Obamę.
 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Ewa Bieńczycka

    22 stycznia 2010 o 11:47

    Ja nie o tych filmach, bo nie widziałam, ale zobaczyłam wczoraj „Avatara” i masz rację opisując lisią politykę Hollywood. W „Avatarze” nawet cywilizacja błękitnych kotów ekologicznych, zamieszkałej Księżyc Pandora mająca w brud różnorakiej roślinności jadalnej (to taki Eden) szlachtuje zwierzęta, by się przypodobać mięsożernej publiczności i nie uronić i urazić żadnego widza swoją „ekologią.”

     
  2. Ewa Bieńczycka

    22 stycznia 2010 o 15:07

    „brud” to nie ort (miałam cichą nadzieję, że mi poprawisz), tylko skrótowe oddanie kolorystyki filmu. Ta fluorescencja jest właśnie dla mnie brudna. Nie lubię komiksowej estetyki ciągnących się glutów, kisielu i mrocznych, brudnych szarości.

     
  3. Ewa Bieńczycka

    23 stycznia 2010 o 23:53

    Właśnie zobaczyłam „Blind Side” i całkowicie się z Tobą zgadzam: płaski i sentymentalny. Sandra Bullock bardzo piękna, bardzo ją lubię ale nie dało się tam nic więcej zagrać. Chciałam wreszcie zrozumieć, o co w futbolu chodzi, nigdy nawet najprostszego sensu tej gry nie udało mi się pojąć i po tym filmie w dalszym ciągu nie wiem. Zrozumiałam tylko, że chodzi w amerykańskim futbolu o opiekę. Żeby się móc opiekować, trzeba widocznie tak wyglądać i tak się ubierać. W Sieci pewnie podobnie.

     
  4. n

    24 stycznia 2010 o 07:50

    O tak, nie mam zielonego pojęcia jakie są zasady futbolu amerykańskiego. Kiedyś pytałem kogoś w Stanach, ale mnie wyśmiano.

     
  5. singielka89.blog.pl

    31 stycznia 2010 o 20:54

    Tacy biali już są.. Choć nie zgadzam się, ze murzyni w USA muszą być biedni przez co żywią się w Macu itp.. jest wielu bogatych :).

     
 

  • RSS