RSS
 

Sylwester

02 sty
 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Ewa Bieńczycka

    2 stycznia 2010 o 16:00

    Oglądam te zdjęcia jak rewers Twojego bloga.
    Piszę właśnie o filmie „Rewers” i szukam po blogach recenzji negatywnej, by dodać sobie otuchy w tej mojej s@motności sądu, takiego rewersu „Rewersu” i miałam nadzieję, że tu ją znajdę. A tutaj zupełni inny rewers…
    Do siego 2010!

     
  2. n

    7 stycznia 2010 o 08:54

    „Rewers” jest sztuczką, to produkt, jak amerykańskie blockbustery, a nie film wynikający z potrzeby. W odróżnieniu od „Domu złego” (swoją drogą, scenariusz Smarzowskiego to majstersztyk, natomiast nie można tego powiedzieć o, pisarzu przecież, Barcie i jego „Rewersie”). Jeśli nominantami (kto nominuje u nas filmy do Oscara?) kierowała chęć sukcesu, podjęli dobrą decyzję – może Amerykanie nie zrozumieją kto jest na obrazach ani jakim cudem UB wiedziała o monecie, ale film ma dla nich prosty przekaz – prosty, jeśli nie myśleć o niekonsekwencjach, które świetnie na blogu wskazałaś, czyli np. różne i wykluczające się zachowania Sabiny. A jak Ameryki zobaczą jeszcze, że rzecz idzie o dolara, to w ogóle będą w zachwycie (tym bardziej w czasach, kiedy dominacja dolara wydaje się kończyć).

    Ale ja i tak wysłałbym „Dom zły” do oscarowego wyścigu. Bo to film prawdziwy, a nie plastykowy. Chociaż w Stanach pewnie by przegrał – jedynie dwie względnie uczciwe osoby giną, a nawet ksiądz jest gejem i ma trzy luksusowe polonezy w szopie. Wszyscy umoczeni.

     
  3. Ewa Bieńczycka

    7 stycznia 2010 o 12:31

    A ja myślę, że w Stanach jednak zrozumieli, że film „Rewers” jest niemoralny i opowiada się za usprawiedliwieniem zbrodni. Ale ten Twój trop lisiego ukłonu dolarowi też pewnie jest słuszny i też pewnie został zdemaskowany. „Rewers” i nominacja do nominacji otwiera twórcom drogę do ekranizacji „Fabryki muchołapek” ze względu na holocaust. Tu na Śląsk jadą Amerykanie tylko do Oświęcimia, nic ich innego w Polsce nie obchodzi.
    Ale odnośnie Twojego blogowego rewersu, bo wiesz, człowiek latami pisze po blogach i nie wie, who is who.
    Możesz mi napisać, czy tam wśród tych sylwestrowych gości jest Pani Matylda? Bardzo chciałabym zobaczyć, jak wygląda.

     
  4. n

    11 stycznia 2010 o 15:51

    Matylda, moja przyjaciółka, to osoba z tym fikuśnym wisiorem czy zbiorem kwiatów a la Hawaje, z namalowanymi na policzkach liśćmi i w koktajlowych okularach :) .

    I raz jeszcze o „Rewersie” – nie sądzę, że Amerykanie połapią się w niemoralności filmu. Sami są przecież mistrzami w robieni z różnych masowych morderców gwiazd, kręcą ciągle filmy o dobrych bandytach napadających na banki czy kasyna. A jeden fajny film o takich złodziejaszkach to allenowskie „Drobne cwaniaczki”.

     
  5. Ewa Bieńczycka

    11 stycznia 2010 o 17:44

    Dzięki, że mi wskazałeś, miło było poznać. Ostatnio prosiłam listownie o przysłanie zdjęcia na maila mojego korespondenta i dostałam wizerunek jednej z postaci z „Gwiezdnych wojen”. Bardzo się to wasze pokolenie ceni, więc podwójnie dziękuję.

    To tak chyba nie jest z filmem amerykańskim. Nie chodzi mi przecież o sztywne Prawo, tylko o oddanie międzyludzkiej sprawiedliwości, po której widz uwalnia się od podejrzeń, że jest w rękach faszystów czy projektantów nieludzkich pomysłów na nowy świat. Bohaterowie walczący o wolność i łamiący prawo byli zawsze w kinie i byli faworyzowani (Chaplin).
    Piszę właśnie o „Afonii” Jana Jakuba Kolskiego i mam podobne wątpliwości. Czy to kino polskie wie, gdzie idzie.

     
  6. enregistreur vocal

    11 października 2012 o 20:07

    enregistreur vocal…

    Sylwester | nacodzien blog…

     
 

  • RSS