RSS
 

Bloger Kaniowski

26 sie

Dyskutoano w poprzednim „Tygodniku” o złu, na marginesie książki Dariusza Czai „Lekcje ciemności”. Oprócz autora i Krzysztofa Bielawskiego w rozmowie uczestniczył znawca wszystkich języków świata Ireneusz Kania, który mówi coś takiego: 

Nie ma zła bezinteresownego. To, co Panu wydaje się niepotrzebnym naddatkiem, zaspokaja pewne ludzkie potrzeby, np. ciekawość. A jest ona niesłychanie silnym motorem czynienia zła. Kiedyś pisałem o maltretowanym kocie. Sam jako chłopiec brałem udział w takich zabawach, niekoniecznie jako uczestnik czynny, bardziej jako widz – co mocno określiło moje widzenie świata. Wyrywaliśmy łapki muchom, by zobaczyć, jak się będą potem zachowywać, czy będą mogły latać. Ciekawość dziecka tkwi w każdym z nas. Bardzo wielu ludzi, zwłaszcza dzisiaj, zatrzymało się w rozwoju uczuciowości na poziomie dziesięciolatka. To zjawisko powszechne.„ 
Warto porównać „zło bezinteresowne” (bezmyślna przemoc?) i wypowiedź o wyrywaniu łap muchom z wpisem o złu na tym blogu. Czy Lech Bukowski to Ireneusz Kania, który dzięki buddyjskim mantrom czy czarom wytworzył swój avatar w innym miejscu Polski?
 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS