RSS
 

O niemożliwości rozmowy

27 lip

Trapisz się tym, że nie potrafisz rozmawiać. Z ludźmi, których znasz od wielu lat – wymieniasz typowe, wiele razy powtarzane zdania, mniej lub bardziej zabawne dowcipy (najczęściej cieszą cię gry słowne lub zaskakujące użycia słów). Z nowymi ludźmi wcale rozmawiać nie potrafisz, bo wyuczonych zdań nie będą chcieli słuchać, a nowych po prostu nie umiesz wytworzyć.

Wynika to z wyjałowienia: może spowodowało je jakieś konkretne wydarzenie, a może wysychałeś powoli, z każdą butelką wypitego alkoholu robiłeś się w środku coraz ciemniejszy. 
Nie potrafisz się przez to zaangażować. Wydarzenia mądre i dobre cię nie wzruszają, wydarzenia zaskakujące, budzące podziw zbywasz szybko, bo przecież jutro zobaczysz rzeczy budzące jeszcze większy podziw.
Uczucia stanowią wytwór dyskursu, bo tak naprawdę nie czujesz nic. Często wmawiasz sobie uczucie, bo nie przyznasz przed nikim (a najbardziej przed sobą się nie przyznasz), że ich nie masz, że są dla ciebie czymś obcym, sztucznym, nieprawdziwym. Nie przyznasz się do tego, bo wtedy przestaniesz być człowiekiem, a staniesz się potworem. Jaki człowiek nie czuje nic do rodziców? Przecież to monstrualne! I do innych ludzi też.
Wydarzenia i idee polityczne przyciągają twoją uwagę, ale wynika to z rutyny. Idee filozoficzne, teologiczne, społeczne, kulturowe przez krótką chwilę trafią do twego wyschniętego wnętrza, lecz tam, z braku powietrza, szybko obumierają, oblepia je rak, toczy i uśmierca.
Filmy, literatura, muzyka – nie znasz terminów, nie znasz okresów, nie potrafisz odróżnić stylów.
Nie potrafisz rozmawiać, bo nie masz o czym rozmawiać. Wszystko wydaje się nieciekawe albo tobie niedostępne. Z góry zakładasz złą wolę nowopoznanych ludzi, nudzą cię, ale to ty jesteś nudny, jesteś pusty pustką, która odpycha. Niemożność prowadzenia dialogu czyni z ciebie istotę aspołeczną. Żyjesz obok ludzi, nie trafiasz nigdy do nich, a oni nie trafiają do ciebie. Po czasie wydają ci się papierowi, szarzy, niefascynujący; przez to sam stałeś się szary i papierowy. Jesteś samotny.
Jeśli martwiłeś się i ciągle martwisz o to, że zostaniesz niezrozumiany – źle dobrane słowa, inne rozumienie słów (każdy człowiek jest innym językiem), to martwiłeś się niepotrzebnie. Nie dotarłeś do etapu, w którym się rozmawia. Błąd nie leżałby w zrozumieniu innej osoby. Trzeba zacząć z nią rozmawiać by rozumieć lub by się mylić. Ty nie pozwolisz na rozmowę. Zatrzymałeś się, wrosłeś w ziemię i użalasz się, bo nie wiesz, jak ruszyć się z miejsca. Bo zaklęcie cię unieruchomiło, a tylko głos innego pozwala zrzucić urok. Niestety inny nie nadchodzi i lepki, szary pot występuje na twoim czole, a pustka wypełnia twoje oczy – bo nieopisanym przerażeniem napełnia cię myśl, że już nigdy nie nadejdzie.
 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. sagana

    27 lipca 2009 o 14:39

    czytam to i mam wrażenie jakbym kogoś takiego spotkała… te wyuczone zdania, wielokrotnie i do znudzenia powtarzane dowcipy. udawanie przed samym sobą, wnętrze wysuszone od alkoholu. ciężko jest żyć z taką osobą. próbowałam pomóc prawie przez 2 lata. nie dałam rady. a kto teraz pomoże mi…?

     
 

  • RSS