RSS
 

Scena niemożliwa

22 cze
(kliknij, by uzyskać powiększenie)

W sieci można natknąć się i na takie zdjęcia: bardzo żywiołowe, które zachowują moment niemożliwy. 

Tło podkreśla (i tworzy) dramatyzm sceny – powywracane krzesła, jakiś obserwator próbujący wstać i pobiec na pomoc któremuś z walczących. Łapie za słupek, który w tym momencie pełni rolę stabilizatora. To pokazuje, że o ile przedmioty (stołki, słupek) mogą stanowić malowniczą scenerię, w rzeczywistości pozbawione są jakiejkolwiek roli w momencie, gdy ścierają się ludzie namiętności. 
Reszta obserwatorów patrzy owszem, z zaciekawieniem, jednak bez specjalnego zaangażowania – są na tyle obojętni, że trwająca walka wydaje się igrzyskami, interesującą częścią poranka?, popołudnia?, ale nic więcej.Najbardziej uwagę przykuwają, oczywiście, walczący.Zgięta noga uderzającego i prawa ręka oparta na biodrze sugeruje, że potężny cios został wyprowadzony z lekkiego biegu. Impet uderzenia wyrażają sylwetki atakującego i atakowanego. Cios jest celny, zadany z dużą wprawą, ale i z ryzykiem – pięść jest wzniesiona, kłykcie palców nie tworzą linii prostej z przedramieniem – w niesprzyjających okolicznościach takie uderzenie może doprowadzić do skruszenia kości nadgarstka. Być może ten przypadek widzimy w chwili uwiecznionej na fotografii: to, co możnaby uznać za wyraz skupienia na twarzy bijącego po dokładniejszej analizie może być wyrazem bólu. Ściągnięte brwi, płatki nosa lekko rozchylone, ściśnięte usta…
 Inaczej wygląda uderzony dżentelmen. Jego sytuacja z początku wydaje się daleka od komfortu – usta ułożone w podkowę, bardzo wyraźne oko spoglądające gdzieś w niebo, do tego ułożenie ciała sugerujące brak równowagi, co podkreślają wzniesione ręce, próbujące utrzymać atakowanego na nogach.Jednak mina tego drugiego może być wyrazem sukcesu. Jakim cudem? Na zdjęciu nie jest jasne, czy cios był trafny. Ściągnięte usta, to oko uczestniczące w ruchu ciała – wszystko to może być wynikiem skutecznego uniku. Skutecznego, chociaż zbyt gwałtownego. Można wyobrazić sobie to tak, że atakowany szybko odchyla tułów w tył, zbyt szybko, być może potyka się o niedbale rozrzucone krzesła. 
Zdjęcie jest tym ciekawsze, że przechowuje podobną scenę, kalkę wydarzeń z pierwszego planu, ale w pewnym ukryciu. To dwójka mężczyzn, zakrytych niemal w całości przez upadającego. Oddaleni o kilka metrów od niego, toczą swoją walkę w ciszy, skromnie – nie chcą być i nie są rozproszeniem uwagi. Widać tylko głowę mężczyzny po prawej stronie, jest ona nachylona w tył – walka przypomina więc cień pierwszego pojedynku, może karykaturę? Jego adwersarz mocno stoi na ziemi, nogi oddalone jedna od drugiej każą domyślać się mocnej pozycji.Jest pochylony, lewa noga stoi już tylko na palcach – widocznie z tułowia, nachylonego w przód, chciał zrobić taran – dość skuteczny: prawa noga upadającego jest zgięta w kolanie, nietrwała, jej właściciel właśnie traci grunt, chybotliwość i niestałość poprzedza jego upadek.
 Wynik walki jest niepewny, ale możliwy do przewidzenia. Panowie z lewej strony zdjęcia pewnie atakują , być może jako pierwsi, ich sylwetki wskazują na nagłe zatrzymanie z pewnego pędu, jaki nadali swoim ciałom by powalić panom z prawej. Po stracie pozycji stojącej ich ofiary czeka nieprzyjemny epilog, muszą pogodzić się z gorzką porażką, zawstydzającą – mają przecież widownię, a wśród niej kobiety, być może dzieci. Będą musieli przełknąć ten wstyd, jeśli chcą przygotować się do zemsty.
 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS