RSS
 

Targi Książki w Warszawie

25 maj

Kilka uwag na temat Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie w tym roku:

1. Przymiotnik z nazwy można uznać za zabieg dodania Targom prestiżu – jeśli już pojawi się wydawca z zagranicy, np. ładne stoisko Rumunii, to jest schowany w najgroszym miejscu wystawowym, gdzie docierają najwytrwalsi.
2. Organizator – Ars Polona – jest nieprofesjonalny, niesłowny, nie panuje za bardzo nad organizacją. Miejsce świetne – bo Pałac Kultury to środek miasta, blisko dworców, przystanków itd., ale, jak napisał któryś z publicystów, jest dość ciasno i ciężko oddychać. 
3. Pisarze – tych było mało, ale nie robią z siebie gwiazd. Nie pojawił się zapowiadany Pilch, największa kolejka – ponaddwugodzinna – ustawiła się do lekarza, Marka Edelmana. Dużo ludzi stało do Stanisława Mikulskiego z nowowydanymi reprintami komiksów o przygodach J-23 (w tej kolejce, a jakże, i ja). Nikt nie stał do Leszka Millera.
Obrodziło dobrymi poetami – był Wiedemann, Dąbrowski, Bielska, Dehnel (uroczy), Bryll, Rymkiewicz, Grzebalski, Sommer, Zagajewski.
4. Był też Maleszka, postać odpychająca. Kupił m. in. nowy tomik Dąbrowskiego. Z dziwów targowych był m. in. Pyrkosz czy Friedman, ks. Chrostowski, wspomniany Miller, Semka (wygląda jak otyły tur), Pospieszalski (nienagannie uprzejmy). 
5. Masa ludzi, bardzo długie kolejki do kas mimo nienajlepszej pogody.
6. Brakuje promocji (czyli naprawdę dużych zniżek), brakuje premier, brakuje oddechu. Można za to kupić buty albo naszyjnik – jak to na targach książki.
7. Dzisiaj, w momencie gdy przez Internet działają antykwiariaty lub największy z nich – Allegro – idea targów, gdzie wydawnictwa na półkach stawiają książki, a pisarze je podpisują nie bardzo przyciąga. Bez informacji nowych, ekskluzywnych dla targów, bez tajemniczych premier będzie to tylko festyn dla zbieraczy autografów.
 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS