RSS
 

Potrzeba rozjaśnienia rozumu

04 gru

Tekst jest z „Odry”, nie wiem czy sprzed kilku miesięcy czy lat. Starobinski opublikował go w listopadzie przed 49-ma laty. Tłumaczyła Marzena Pieńkowska.

Jean Starobinski, Melancholia w ogrodzie greckich korzeni


Giorgio de Chirico, „Melancholie Hermetique”

            „Melancholia, podobnie jak wieleinnych bolesnych stanów związanych z kondycją ludzką, była odczuwana iopisywana na długo przed przydaniem jej nazwy i sformułowaniem medycznego wyjaśnienia.

 

Homer, źródłowszelkich obrazów i pojęć, ukazuje nam całą nędzę melancholika, używajączaledwie trzech wersów. Wystarczy sięgnąć do pieśni VI Iliady (w.200-203), do opowieści o Bellerofonie, który odczuł na sobie niewytłumaczalnygniew bogów: Ale gdy wszyscy bogowie tamtego znienawidzili / Zaczął siębiedak wałęsać sam wśród Alejskiej równiny / Z sercem zgryzotąprzeżartym, stroniący od wszystkich ludzi (tłum. Kazimiera Jeżewska).Smutek, samotność, unikanie jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi, tułaczy żywot:wszystkie te dopusty są niezasłużone, gdyż Bellerofon, jako odważny i prawybohater, nie popełnił żadnego wykroczenia przeciw bogom. Wręcz przeciwnie, jegonieszczęścia, pierwsze wygnanie – wynikały z jego prawości; wszystkie te przejściaspowodowane zostały odrzuceniem nieczystych starań królowej, która w ostatecznościzamieniała się w prześladowczynię. Bellerofon mężnie podjął się długiej listy zadań:zwyciężył Chimerę, wyszedł cało z zasadzek, wywalczył sobie ziemię, małżonkę, spokój.I oto upada w momencie, gdy wszystko zdaje się układać. Czyżby w walce straciłwszystkie siły witalne? Czyżby z braku nowych przeciwników obrócił ku sobie walecznyzapał? Zostawmy analizy psychologiczne, których brak u Homera. Zachowajmyjednak w pamięci ten niezwykle chwytający za serce obraz wygnania zarządzonego boskimdekretem. Solidarnie wszyscy bogowie uznają za słuszne prześladować Bellerofona,a on, bohater, który tak dzielnie przeciwstawiał się prześladowaniom ze stronyludzi, nie jest władny walczyć z gniewem bogów. Z powodu kroczącej za nim niechęcimieszkańców Olimpu nie znajduje przyjemności w kontaktach z ludźmi. Oto copowinno przykuć naszą uwagę: w homeryckim uniwersum sprawy biegną tak, jakbykontakty człowieka z bliźnimi, właściwość ich formy, uzależnione były od boskiejakceptacji. Gdy łaska zostaje odmówiona przez całe gremium bogów, człowiek zostajeskazany na samotność, na „trawiący” smutek (który jest formą a u t ol u.d o żer s tw a), na błądzenie w towarzystwie lęku. Depresja Bellerofonastanowi jedynie psychologiczne odbicie opuszczenia człowieka przez siły wyższe.Odsunięty przez bogów, nie znajduje siły i odwagi, by pozostać wśród bliźnich.Tajemnicza niechęć spada na niego z góry i przekreśla drogi wytyczone przezludzi, pozbawia jego istnienie wszelkiego celu i sensu. Czyżby to jakieś szaleństwo,mania? Nie: w zaburzeniach rozumu, w przypadku manii człowiekodczuwa obecność nadnaturalnej mocy, która go zamieszkuje lub popycha dopewnych działań. W przypadku Bellerofona jest tylko opuszczenie, nieobecność.Bohater wydaje się błądzić w pustce, z dala od bogów, z dala od ludzi, naniezmierzonym pustkowiu.

 

Jedynym sposobemmelancholika na uwolnienie się od tego „czarnego” smutku jest oczekiwaniena powtórne zjednanie sobie przychylności bogów. Zanim będzie mógł przemówić doludzi, potrzeba na to łaski bóstwa. Trzeba przełamać stan opuszczenia, alebogowie są kapryśni …

Jednak Homer,również jako pierwszy, wspomina moc środka leczniczego,fannakonu. Nepenthes,mieszanka egipskich ziół, będąca sekretem królewskich małżonek, koicierpienia i hamuje ukąszenia żółci. Właściwe wydaje się, że to właśnie Helena,z miłości do której każdy mężczyzna gotów jest zapomnieć o wszystkim,posiada przywilej rozdawania kojącego pamięć napoju: wyciszy on żal,osuszy na jakiś czas łzy, da siłę do zaakceptowania z rezygnacjąnieprzewidywalnych wyroków boskich. To właśnie w Odysei (pieśńIV, w. 219 i dalej), poemacie o zręcznym bohaterze i jego wymykaniu sięniezliczonym opresjom, pojawia się ten wspaniały twór ręki ludzkiej, dzięki któremuczłowiek może uciszyć cierpienia wywołane przez okrutne przeznaczenie izmienny los.

Skoro Homerprzedstawia nam mitologiczny wizerunek melancholii, gdzie nieszczęście człowiekawynika z niełaski u bogów, proponuje nam także przykład farmaceutycznego ukojeniasmutku, którego działanie nie ma związku z bogami, jest to iście ludzkatechnika (wykonywana zapewne w towarzystwie kilku rytuałów): wybieranie roślin,wyciskanie z nich soków, mieszanie, wydobywanie z nich substancji o jednocześnietrujących i dobroczynnych właściwościach. Z pewnością piękna dłoń, która zapodanapój, wspomaga skuteczność narkotyku, działającego także częściowo na zasadzieczaru. Smutek Bellerofona wypłynął od Rady bogów, ale to skrzynie Helenyzawierają środek zaradczy.

 

PISMA HIPOKRATESA

 

Gdy lęk i smutekutrzymujq się przez długi okres, mamy do czynienia ze stanem melancholii (Hipokrates, Aforyzmy).Pojawia się wtedy czarna żółć, gęsta ciecz, żrąca,mroczna; to greckaforma jej nazwy służy za określenie przypadłości „melancholii”. Czarnażółć jest naturalnym płynem ciała, humorem, według Hipokratesa, podobniejak krew, żółta żółć czy śluz. W ten sam sposób, co pozostałehumory, może zwiększyć swój poziom, rozlać się poza przypisanysobie ośrodek, ulegać zapaleniu, psuć się. Może powodować różnorodnechoroby: epilepsję, szaleńczą furię (manię), smutek, uszkodzenia skóryitp. Stan nazywany dziś melancholią jest po prostu jednym z wielu przejawów patologicznejmocy czarnej żółci, którego nadmiar lub przemiana mogą zniszczyć i z o no m i ę (to znaczy harmonijną równowagę) humorów.

Prawdopodobnie toobserwacja czarnego kału lub wymiocin poddała greckim lekarzom myśl o wpływieczarnego humoru na organizm chorego. Ciemny kolor śledziony dał okazję doprzypisania temu organowi funkcji naturalnego siedliska czarnej żółci. Przeprowadzonotakże korelację między czterema humorami, czterema stanami (suchym, wilgotnym,gorącym i zimnym) a czterema żywiołami (wodą, powietrzem, ziemią i ogniem). Bystworzyć symetryczny system, można do tego dodać cztery okresy w życiu człowieka,cztery pory roku, cztery strony świata, skąd wieją cztery różne wiatry.Melancholii przypisano przez analogię żywioł ziemski (który jest suchy izimny), etap starzenia się i jesień, niebezpieczną porę roku, podczas którejczarna żółć oddziałuje z największą mocą. Powstaje w ten sposób spójny układkosmiczny, którego cztery podstawowe działy odnajdują odpowiedniki w cieleludzkim i gdzie czas jest jedynie wytyczonym następowaniem czterech pór roku.

Melancholia,zredukowana do właściwej proporcji, jest zaledwie jednym z koniecznych elementówwzoru układającego się w stan naszego zdrowia. Gdy tylko zaczyna przybierać nasile, równowaga zostaje zachwiana i stan ten pociąga za sobą chorobę. Oznaczałobyto, że choroby powstają z niezgodności pomiędzy składnikami warunkującymi nasze zdrowie.

System humoralny z czterechelementów pojawia się dopiero w traktacie De natura hominis przypisywanymPolibosowi, zięciowi Hipokratesa. Inne prace, na przykład Medycyna antyczna,zdają się zakładać istnienie większej ilości humorów, z których każdymiałby charakterystyczne cechy. Naukowe spekulacje przyczyniły się do uznania „czarnejżółci” za czwarty element, obok krwi, śluzu i żółci. Swoją rolę odegrałyzapewne również ludowe, mniej racjonalne przekonania. Zanim sformułowanodoktrynę medyczną, w Attyce końca V wieku wierzono w zły wpływ czarnej żółci napsychikę. Sofokles używa przymiotnika melancholos na określeniezabójczej toksyczności krwi hydry Lernejskiej, w której Herakles zanurzył swestrzały. Centaur Nessos umiera przeszyty jedną z nich, a trujące właściwościkrwi hydry ujawniają się i w jego ciele. Zebrana przez Dejanirę krew Nessosaposłużyła do nasączenia słynnej koszuli: jej nałożenie spowodowało u Heraklesa nieznośniepalące rany, co z kolei pchnęło go do samobójstwa.

Napotykamy tuprzykład wyobraźni materialnej (termin zaczerpnięty od Gastona Bachelarda):trucizna melancholii jest ciemnym ogniem działającym w mikroskopijnych dawkachi pozostaje niebezpieczna w zagęszczeniu oligodynamicznym. Charakteryzuje siępodwójną naturą, w której niszcząca moc czerni i żrące właściwości żółci wspomagająnawzajem swoje działanie. Czerń jest złowroga, czuć jej pokrewieństwo z nocą ize śmiercią; żółć jest żrąca, podrażniająca, gorzka. W niektórych tekstachHipokratesa widać dosyć jasno, że czarna żółć jawi się w wyobraźni jako produktkoncentracji, jako osad pozostawiony po wyparowaniu płynnych składników innych humorów,zwłaszcza zwykłej żółci. Czarnej żółci przypisuje się straszną moc substancji skondensowanej,która w niewielkiej objętości gromadzi maksimum składników aktywnych, agresywnych,żrących. Znacznie później Galien dostrzega w niej przedziwną witalność: kąsaona i atakuje ziemię, pęcznieje, fermentuje, tworzy bańki podobne do tych,które powstają na powierzchni gotujących się płynów. Na szczęście w zdrowymorganizmie inne humory reagują na czarną żółć, by rozrzedzać, hamować ikorygować jej gwałtowność. W odpowiedniej mieszance jej szkodliwość jestnaturalnie zmniejszona i złagodzona. Strzec się jednak należy wszelkiej wzmożonejaktywności czarnej żółci! Strzec się jej jakichkolwiek wzburzeń: niewieletrzeba, by zburzyć całą równowagę. Spośród wszystkich humorów skokipoziomu czarnej żółci są najszybsze i najniebezpieczniejsze. Na podobieństwo żelaza,według jednego z tekstów Arystotelesa, czarna żółć przechodzi łatwo od stanukrańcowo zimnego do silnego rozgrzania. Niebezpieczeństwo przez nią niesionedotyczy samego rozumu.

Dla autorówantycznych smutek i lęk stanowią podstawowe objawy przypadłości melancholijnej.Jednak różnice w umiejscowieniu tego humoru determinują znaczne zmianysymptomów. Melancholicy zostają najczęściej dotknięci epilepsją, aepileptycy - melancholią; dominacja jednego z tych stanówdeterminowana jest kierunkiem, jaki obierze choroba: jeśli zaatakowane jestcialo, wynikiem jest epilepsja, jeśli umysl- melancholia (Hipokrates, Epidemie).W tym momencie pojawia się pewna dwuznaczność. Słowo”melancholia” określa naturalny humor, który nie musi byćchorobotwórczy; to samo słowo określa chorobę umysłową wywołaną nadmiarem lubwynaturzeniem tego humoru, gdy rzuca się on na „rozum”. Jednakżeto zaburzenie porządku nie jest pozbawione pewnego efektu uważanego zaprzywilej: wywołuje uduchowienie, towarzyszy heroicznym porywom, poetyckiemulub filozoficznemu natchnieniu. Przekonanie to, którego źródłem są ProblemataArystotelesa, wywiera silny wpływ na kulturę Zachodu (…).

Przez wieki typowym lekiem naproblemy z czarną żółcią, iw konsekwencji na szaleństwo, będzie ciemiernik, natyle emblematyczny, że sama nazwa wystarczy, by przywołać w pamięci jegotradycyjne zastosowanie. W XVII wieku żaden czytelnik nie będzie potrzebowałkomentarza wyjaśniającego, by zrozumieć wersy La Fontaine’a, w których zając wyśmiewasię z żółwia: Bracie, potrzebujesz rozjaśnienia rozumu / czterema ziarnamiciemiemika. Nawet gdy już zaprzestanie się jego używania, traktaty i słownikimedyczne będą nadal go przywoływać, zapewniając mu tym samym akademicki żywot:na początku XIX wieku ciemiernik zajmuje wciąż ważne miejsce w encyklopediach medycznych,większość autorów (Pinel, Pelletan) tłumaczy w nich, dlaczego definitywniezarzucili jego stosowanie, inni, jak Cazenave, usiłujący przydać jego stosowaniuwytłumaczenie idące z duchem czasu, mówią o „kontrostymulizmie”(…).Ciemiernik, używany przez starożytnych do usunięcia czarnej żółci, byłekstraktem lub wywarem z korzenia Helleborus niger lub niekiedy z mniejtoksycznego Helleborus viridis. (…)

 

GALIEN

 

Nawet jeśli brak u Galienanowatorskich zaleceń terapeutycznych, powinien on przykuć naszą uwagę z innegopowodu: opisuje i definiuje melancholię w sposób, który będzie poważany aż doXVII wieku, a nawet dłużej. Zaproponowany przez niego podział posłuży za odnośnikwszystkiemu, co zostanie napisane na temat leczenia tej choroby. Większość dziełmedycznych epoki średniowiecza, renesansu i baroku jest jedynie skrupulatnąparafrazą Galiena, usianą różnorodnymi dowodami i wzbogaconą kilkoma nowymizaleceniami. Dopracowuje się detale, lecz całość pozostaje niezmieniona: przezdługi okres praca twórcza w tej dziedzinie polega nie na poddawaniu w wątpliwośćtradycyjnej wiedzy, lecz na jej rozbudowywaniu, obciążaniu. Na koniec nadmiernenagromadzenie domaga się wyzerowania. Jednak nikt nie ma wystarczającej siły,by zerwać z koncepcją Galiena w sposób definitywny, dlatego nie zaprzeczano jejstanowczo, załamywała się stopniowo.

Według Galiena,melancholia bezsprzecznie wynika z czarnej żółci: teoria humoralna, którąpodważano całkowicie lub częściowo, cieszy się tu wszelkimi honorami. Z założeniemjednak, że nadmiar czarnej żółci może rozwijać się i ujawniać w różnych częściachorganizmu, wywołując za każdym razem inne symptomy. Przede wszystkim może dojśćdo zaburzeń krwi tylko w obrębie mózgu: Odbywa się to na dwa sposoby, albohumor melancholii rzuca się tam, przychodząc z innego miejsca, alborodzi się wglowie. Wywołuje go znaczne rozgrzanie danego miejsca, w następstwieczego dochodzi do przypalenia żółci właściwej lub najgęstszej czynajczarniejszej partii krwi.

Drugi typ zaburzeńto rozprzestrzenienie się czarnej żółci w całym organizmie. Mózg równieżzostanie zaatakowany, lecz tylko jako konsekwencja przypadłości dotykającejcałe ciało. Aby się o tym przekonać, wystarczy odwołać się doupuszczenia krwi z ramienia – pokaże się krew bardzo gęsta i ciemna. Niezbitydowód!

Ostatni typ toprzypadki, w których „choroba czerpie źródło z żołądka”: Z żołądkawzdętego czarną żółcią wapory wznoszą się ku mózgowi, mieszają zmysły i wywołująobjawy melancholii.

Galien używa całejswej elokwencji w obronie teorii waporów. Według niego, te gazy wydobywającesię z żołądka tłumaczą nie tylko czarne myśli, lecz również coś w rodzajuhalucynacji, zaciemniają umysł, tworzą wewnętrzne wizje porównywalne do formentoptycznych: Najlepsi lekarze zgodnie twierdzą, że oprócz niedomagań, októrych mowa, również epilepsja rzuca się na głowę, przychodząc z żołądka.Wszyscy melancholicy cierpią na stany lękowe, lecz przedstawiające im sięirracjonalne obrazy nie mają takiej samej formy. I tak, jeden wyobrażałsobie, że był zrobiony z kruchej skorupki, i unikał kontaktu z przechodniami,bojąc się pokruszenia … Innego prześladowała myśl, że Atlas, zmęczonydźwiganiem ciężaru świata, nie utrzyma swego jarzma i pozwoli mu się przywalić,co przyniesie zgubę również nam wszystkim … Istnieją różnice międzymelancholikami. Wszystkich prześladuje lęk i smutek, ale nie wszyscypragną śmierci. również tacy, którychmelancholia jest oparta na lęku przed śmiercią. Inni, co wyda wam się dziwne,zarówno lękają się śmierci, jak i jej pragną … Podobnie jak ciemności zewnętrznewywołują strach u niemal wszystkich ludzi, tak kolor czarnej żółci,zaczerniając, na wzór ciemności, siedzibę rozumu, wywołuje lęk. Jeszczew 1621 roku Burton będzie ściśle stosował ten podział, dorzucając do niegomelancholię zakochanych (która nie była obca Galienowi) i melancholię religijną,przypadłość czasów późniejszych.

 

INTERWENCJAFILOZOFA

 

Zaprezentowane doktryny medycznestosują wobec melancholii zabiegi niemal wyłącznie somatyczne. Do Galiena należałobydołączyć Aleksandra z Tralles, Orybazjusza, Pawła z Eginy, Aecjusza. Widzieliśmy,że zakładają one możliwość duchowej przyczyny wystąpienia melancholii, nielekceważą wartości pewnych zabiegów psychologicznych: umieszczania chorych wwywietrzonych, umiarkowanie oświetlonych pomieszczeniach, organizowania czasuwolnego, rozrywek, niesienia pociechy poprzez zaspakajanie zachcianek, usuwaniaz widoku przedmiotów czy osób mogących przywoływać smutne myśli. Niemniej już zsamej definicji wynika, że melancholia dotyka ciała i wymaga leczeniawprowadzającego w pierwszym rzędzie porządek w organizmie. Ten typ diagnozy byłzawsze stawiany w ciężkich przypadkach, gdy jasno wynikało, że choremu należynatychmiast zaaplikować środki lecznicze. Zdarzało się jednak w przypadkach, codo których były wątpliwości, że lekarze wycofywali się. Podobnie jak dziśinternista odsyła niektórych pacjentów do psychologa lub księdza, lekarz starożytnymiał możność odesłać osoby zbyt chore do boga Asklepiosa, a mniej chore dofilozofów. Oczywiście, lekarz wciąż nadzorował dietę chorego i ustalał dziennyrozkład kąpieli i ćwiczeń, lecz jeśli nie ujawniały się organiczne symptomy, niew jego gestii leżało ukojenie smutku i zlikwidowanie trosk. Od jakiej granicywystępuje prawdziwy rozstrój melancholijny, inaczej mówiąc: szaleństwo? Przyjakich symptomach konieczne jest użycie ciemiernika? Lekarz starożytny zadawałsobie pytanie dotyczące definicji stanu chorobowego. Dobry lekarz, posługującysię narzędziami naukowymi, jest w mocy podejmować decyzje: odróżniać chorobę odtego, co nią nie jest, choć czasem boryka się z opinią ogółu. Może uznać zazdrowego na umyśle człowieka, którego ogół uznaje za chorego. I vice versa.

Niezwykle pouczającyw tej kwestii jest przypadek z Listów przypisywanych Hipokratesowi. Pismate są z pewnością apokryfami, i to późnymi, ale ich nieautentyczność nieumniejsza w niczym wartości pouczenia … Abderyci wezwali tego znanegolekarza, by zajął się jednym z ich najznamienitszych obywateli, oszalałymfilozofem Demokrytem. Hipokrates pospiesznie zjawia się na wezwanie,przygotowany do kuracji ciemiernikiem, lecz wedle prawideł sztuki prosinajpierw o rozmowę z pacjentem. Odnajduje Demokryta w ogrodzie, zagłębionego wstudiach anatomicznych.

Nawiązują rozmowęna najtrudniejsze tematy fizyki i filozofii. Niczego więcej nie trzebaHipokratesowi, by uznać zdrowie psychiczne rozmówcy za doskonałe. Zarzuty szaleństwabyły jedynie brakiem zrozumienia. Jeśli doszukiwać się obłędu, będzie on postronie Abderytów. Przybycie lekarza wyjaśniło wszystko: jego decyzja, jego oglądodwróciły sytuację. Lud widział w Demokrycie szaleńca, lecz w rzeczywistości, toznaczy według osądu medycznego, który w tej dziedzinie ma siłę prawną,podejrzewany o szaleństwo jest jedynym w pełni rozumnym człowiekiem. To ludnależałoby leczyć, pod warunkiem, że wystarczyłoby ciemiernika i że wszyscyuznaliby, iż zbłądzili. Robert Burton obszernie skomentuje tę anegdotę, LaFontaine uczyni z niej temat jednej ze swoich bajek (Demokryt iAbderyci). Jeślitylko starożytnym Rzymianom pozwalały na to środki, zapewniali sobie usługilekarza, z którym odbywali codzienne konsultacje. My widzielibyśmy w tym, używającwspółczesnej terminologii, tendencję do hipochondrii nie mniejszą od tej,której obecna cywilizacja tak uparcie sprzyja. Jednak w pewnych przypadkachdepresji i lęku człowiek starożytny kierował się ku innej osobie niż lekarz.Odwoływał się czasem do tajemnych obrzędów, a czasem do filozofów.

Jeśli można w starożytności mówićo swego rodzaju psychoterapii stanów depresyjnych, odnajdziemy ją właśnie wpismach filozoficznych, w postaci zaleceń moralnych lub „pocieszeń”.Czyż większość listów i traktatów moralnych Seneki nie jest konsultacjami psychologicznymi,odpowiedziami na niecierpiące zwłoki pytania niespokojnego przyjaciela?”Klientela” Seneki nie zawiera oczywiście przypadku typowej psychozy,rozdaje on rady „mniej zlęknionym”, neurotykom, zachwianym, to znaczytym, którzy kwalifikowaliby się dziś do psychoanalizy. Ofiarowuje”psychoterapie  wsparcia”ludziom żyjącym pod niebezpiecznym okiem Nerona … Taedium vitae, nausea, naktóre skarży się Senece Kwintus Serenus, zdradzają, w oczach współczesnych, raczejdepresję typu neurotycznego niż wewnętrznie wywołaną melancholię: prosi o radę,jak przełamać nawroty niepokoju, którym nie potrafi się wyrwać. Seneka odpowiadawspaniałą analizą znużenia (De tranquillitate animi), której nie zapomniBaudelaire: Zło, które nas nęka, nie znajduje się w miejscach, gdzieprzebywamy, znajduje się w nas: jesteśmy bez sity, by znosić cokolwiek,niezdolni cierpieć bólu, nie potrafiący korzystać z przyjemności, bezcierpliwości do wszystkiego. Ileż osób wzywa śmierć, gdy usiłując podjąćwszelkie zmiany, napotyka wciąż te same odczucia, nie mogąc poczuć nic nowego,otoczeni wspaniałościami wykrzykują: Wciąż to samo!

Jak uwolnić sięod tego niesmaku i od tego niepokoju? Czy trzeba poddać się wymogom surowej isztywnej wstrzemięźliwości? Przygotować wolę do heroicznej walki? Seneka ażtyle nie wymaga. Nie przemawia do mędrca, szczęśliwego i zdolnego do wielkichrzeczy. Pragnie, by usłyszał go i poszedł za jego radami zwykły człowiek, któregowahania i słabość są mu znane. Dawane przez niego rady są możliwe do wypełnieniaprzez wszystkich: nauczyć się przeplatać wysiłek z odpoczynkiem, samotność zrozmową, nie kierować stale uwagi na jeden przedmiot, przyznać sobie czas nazabawę i rozrywkę, nie zapominać, że ciało potrzebuje snu, i dostarczać mu go wodpowiedniej ilości, bez przesady ani skąpstwa. Należy również urozmaicać sobieżycie przechadzkami i podróżami. Również wino, pod warunkiem nieprzekraczaniastanu radosnego upojenia, może być czasem środkiem uwalniającym od melancholii(widać wyraźnie, że filozof przyzwala na przyjemności, których lekarz zazwyczajzabrania).

Nawrotom smutkuniespokojnej duszy, której wszystko sprawia ból, Seneka przeciwstawia ideałurozmaiconego życia, w którym człowiek przyznaje sobie prawo do dopasowania wedleswych potrzeb następowania przyjemności i obowiązków, respektując fundamentalnyrytm natury. Na pierwszy rzut oka mogłoby zadziwiać, że stoik obstaje zaodpoczynkiem, lecz stoicyzm nie pochwala napięcia przekraczającego prawa natury.Tak więc Kwintus Serenus nie powinien ścigać zbyt wysokiego ideałudoskonałości. Przyjacielowi prześladowanemu nigdy nie dość czystym ni aktywnymideałem postawy obywatelskiej Seneka odpowiada poprzez ułagodzenie iumniejszanie obrazu jego powinności. Stara się ulżyć przepełnionemu niepokojemprzyjacielowi, hamując zbyt rozległe roszczenia jego moralnego sumienia (lub”superego”), będącego źródłem jego kłopotów. Spokój duszy nie jestustaloną, nieruchomą mądrością, to wolny ruch, nie napotykający przeszkódani nie ulegający porywom.

Lekcja Seneki totakże lekcja Goethego. W eseju Z mojego życia. Zmyślenie i prawda rozpatrujeokoliczności i klimat kulturalny, które sprzyjały napisaniu Cierpień młodegoWertera, analizuje niesmak życia i definiuje go jako problem dotyczący uczestnictwaw rytmie natury: Wszelki urok życia polega na cykliczności zjawisk zewnętrznych.Następowanie po sobie dnia i nocy, pór roku, kwiatów i owoców, wszystkiego, copojawia się o statych porach, z czego możemy i winniśmy czerpaćprzyjemność, oto prawdziwe sity napędowe życia ziemskiego. Im bardziejotwieramy się na te przyjemności, tym bardziej czujemy się szczęśliwi, lecz jeśligama tych zjawisk toczy się przed naszymi oczyma, a my w nich nieuczestniczymy, nie jesteśmy wyczuleni na ich słodkie pokusy, rodzi sięnajgorsze cierpienie, najpoważniejsza choroba: uznajemy życie za odpychający ciężar.

Dla tych zaś, którzy są wrażliwina poezję, wyzwoleniem jest poezja.”

 
Komentarze (9)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. homepage

    27 września 2012 o 08:13

    homepage…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  2. cool page

    9 października 2012 o 04:57

    cool page…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  3. provillus

    10 października 2012 o 13:37

    provillus…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  4. provillus review

    10 października 2012 o 16:53

    provillus review…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  5. enregistreur numerique

    10 października 2012 o 18:46

    enregistreur numerique…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  6. conference call provider

    18 października 2012 o 15:47

    conference call provider…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  7. free conference call

    18 października 2012 o 16:08

    free conference call…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  8. international conference call

    18 października 2012 o 16:12

    international conference call…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
  9. conference calling

    18 października 2012 o 16:34

    conference calling…

    Potrzeba rozjaśnienia rozumu | nacodzien blog…

     
 

  • RSS