RSS
 

Różowe ucho – Zbigniew Herbert

29 paź

Myślałem

znam ją przecież dobrze

tyle lat żyjemy razem
znam
ptasią głowę
białe ramiona
i brzuch
aż pewnego razu
w zimowy wieczór
usiadła przy mnie
i w świetle lampy
padającym z tylu
ujrzałem różowe ucho
śmieszny płatek skory
muszla z żyjącą krwią
w środku
nic wtedy nie powiedziałem -
dobrze byłoby napisać
wiersz o różowym uchu
ale nie taki żeby powiedzieli
też sobie temat wybrał
pozuje na oryginała
żeby nawet nikt się nie uśmiechnął
żeby zrozumieli że ogłaszam
tajemnicę
nic wtedy nie powiedziałem
ale nocą kiedy leżeliśmy razem
delikatnie próbowałem
egzotyczny smak
różowego ucha
 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. m.s.

    30 października 2008 o 12:07

    Miło zobaczyć ten wiersz u Ciebie. Zawsze czytam go z równie intensywnym uczuciem. Wiersz jest wyjątkowy, patrząc na tomik wierszy zebranych – zupełnie inny, odsłaniający nieznane nam oblicze. Był na tyle przeze mnie ceniony, że postanowiłam otworzyć nim pracę na temat Herberta.

     
  2. n

    1 listopada 2008 o 18:19

    Bo to się nazywa prawdziwy wiersz, nie te bzdury z tomików drukowanych w 20 egz., które zalewają redakcje, krytyków, które piszą doktoranci polonistyk, z długimi słowami. Mówią o nich wiersze, a są raczej jak instrukcje obsługi.

     
  3. enregistreur audio

    11 października 2012 o 19:03

    enregistreur audio…

    Różowe ucho – Zbigniew Herbert | nacodzien blog…

     
 

  • RSS