RSS
 

Rysa

21 wrz

Krótko, bo żal długo pisać. Film jest nudny, chociaż ma niewykorzystany potencjał. Trochę historia Jasienicy. Kobieta dowiaduje się, że jej od 40 lat mąż mógł być podstawionym przez SB donosicielem. Nie wiadomo jaka jest prawda, ostatecznie on zostaje z kobietą. Ona zaczyna się izolować. Najpierw nie rozmawia z mężem, potem nabiera obsesji – gdy myje po nim talerze zakłada gumowe rękawiczki, gdy się z nim kontaktuje – przemywa dłonie spirytusem. Wyprowadza się. On ma zawał, ona wraca. I w gruncie rzeczy tyle. To historia kobiety wpadającej w depresję (a nie, jak pieją recenzenci, rozliczanie się z przeszłością, film o SB, o komunie itd itd itd). Je ona chrupki z mlekiem i rzadko się przebiera. Nie płacze, przeżywa na pewno ogromne wewnętrzne załamanie, nikomu nie ufa – ale surowość, z jaką Rosa, reżyser, zdecydował się przedstawić tę historię nuży i nie pasuje. To film niedokończony.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. enregistreur vocal

    11 października 2012 o 11:28

    enregistreur vocal…

    Rysa | nacodzien blog…

     
 

  • RSS