RSS
 

An American Crime

31 lip

„An American Crime” to film przerażający. Tytuł jest próbą opowiedzenia czegoś o Stanach w latach 60-tych, ale sądzę, że jest dość nieuczciwy w swoim oskarżeniu.
Film opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce w lipcu, sierpniu i październiku 1965 roku. Mieszkająca w Indianapolis Gertrude Braniszewski, samotna matka wychowująca szóstkę swoich dzieci, za 20 dolarów tygodniowo godzi się na przetrzymanie na jakiś czas Sylvii Likens i jej młodszej siostry. Ich rodzice muszą na jakiś czas wyjechać, zostawiają więc córki u dopiero co poznanej kobiety.
Braniszewski to osoba niestabilna emocjonalnie, socjopatka, która już przed wydarzeniami pokazywanymi w filmie była agresywna.
Kiedy z powodu wielu kłamstw, kłamstewek, pomyłek czy niedopowiedzeń Gertrude zaczyna nienawidzić Sylvię, zaczyna także ją torturować – bić, przypalać papierosami. Zamyka ją w piwnicy, gdzie Sylvia przez kilka tygodni będzie pośmiewiskiem dzieciaków z okolicznych domów. Przychodzą, żeby ją bić, kopać, przypalać. Kto to nazwał zwyczajnym złem? Sytuacja tych dzieci przypomina albo „Władcę much”, albo nawet przemoc rodzącą się podczas wojen – zdziczenie. Kiedy oglądam podobne filmy czy czytam książki o takiej tematyce robię to z przestrachem dlatego właśnie, że sam pewności mieć nie mogę co do swoich zachowań. Jednak kiedy patrzyłem na to, jak traktuje się Sylvię – ogarniało mnie znaczne wkurwienie – jak to możliwe? I to jeszcze historia oparta na faktach. W końcu Sylvia ginie.


Gertrude Braniszewski
Reżyser Tommy O’Haver bardzo wnikliwie pokazuje dlaczego Sylvia znalazła się tak tragicznej sytuacji. Kiedy córka Braniszewski zaczyna być o nią zazdrosna, kłamie matce o rzekomym zachowaniu Sylvii. To, jak reżyser przedstawia rodzące się zło, żeby nazwać to patetyczne, zadziwia. Delikatnie, po cichu, bardzo konsekwentnie pokazuje pociąg pędzący ku przepraści. Krótkimi scenkami, jak ta, w której sąsiadka Braniszewski ignoruje okrzyk bólu dochodzący z domu morderczyni, pokazuje klimat niemałego w końcu miasta w tzw. pasie biblijnym w Stanach Zjednoczonych. Wydaje się, że nie ma tu niepotrzebnych scen – układanka jest logicznie w całość zbierana. Widz nie ma wątpliwości do czego to prowadzi i dlaczego tam prowadzi.
Na dużą pochwałę zasługuje świetna gra młodziutkiej Ellen Page, którą znamy już z filmu pt. „Juno”. Postać Sylvii jest jakby negatywem Juno – tamta była wygadana, radziła sobie bardzo dobrze z trudną sytuacją. Sylvia jest cicha, małomówna, trochę zażenowana tym, że istnieje. To pogłębia się za każdym razem, kiedy wraca do domu, w którym czeka na nią Gertrude.
Film warto zobaczyć. Warto dowiedzieć się, jak to możliwe, że ludzie wyrzucają nowonarodzonych za okno, dlaczego tłuką dzieci do nieprzytomności – albo raczej dowiedzieć się, że pewności mieć nie sposób. Chciała to jakoś ogarnąć Arendt, ale czy do końca się jej udało?
Jedno szczególnie mnie przeraziło, kiedy oglądałem „An American Crime”. Łatwo się utożsamić z Sylvią, współczuć jej i fakt, że była praktycznie całkowicie bezbronna, przymuszona do mieszkania we wrogim domu działa szczególnie przygnębiająco na moją psychikę. Bez żadnej pomocy, w beznadziejnej sytuacji. I nikt nic nie zrobi, bo ci, co wiedzą o jej sytuacji – sami ją dręczą. Bo to zabawne.

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. cool page

    10 października 2012 o 14:25

    cool page…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
  2. provillus women

    10 października 2012 o 15:41

    provillus women…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
  3. dictaphone numérique

    10 października 2012 o 20:50

    dictaphone numérique…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
  4. conference call provider

    18 października 2012 o 17:58

    conference call provider…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
  5. international conference call

    18 października 2012 o 18:15

    international conference call…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
  6. conference calling

    18 października 2012 o 19:05

    conference calling…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
  7. free conference call

    18 października 2012 o 19:39

    free conference call…

    An American Crime | nacodzien blog…

     
 

  • RSS