RSS
 

Niewielka sobota

22 mar

Spójrz, to, że jesteś, że na mnie patrzysz, fakt, że oddychasz – to jest dowód Twojego życia. To dowód życia. Od tylu wieków obchodzimy święto na cześć Zmartwychwstania Pańskiego, bo jego śmierć zmieniła bardzo wiele, ale w tym momencie ja jedno widzę w tym ważne wydarzenie. Jego śmierć jest dowodem na śmierć. On stamtąd wrócił, od czasu zmartwychwstania jest jedyną osobą, której życie było dowodem istnienia śmierci. Popatrz, to, że on krwawi, że ma przebite dłonie, że wątpi – on jest wydarzeniem, jedynym takim w całej historii. Nie potrafię więcej zobaczyć w tej śmierci.

***

Kierowca poloneza wjechał w grupę rowerzystów, ranił chyba czternastu. Wszyscy przeżyli, dwóch jest w ciężkim stanie. Prezenter wiadomości mówił: „Jechał ok. 50 km/h, całe szczęście że nie szybciej” (bo dzięki temu rowerzyści przeżyli). Czy naprawdę całe szczęście? Bo ja widzę to tak – gdyby jechał szybciej, być może przysnął by na kolejnym zakręcie, wjeżdżając w rów, a nie rowerzystów? Nic nie jest pewne.

Dziwicie się, nazywacie nas nihilistami, ludźmi bez charakteru, ludźmi bez osobowości, bez ideałów, bez idei. Bombarduje się nas w dzień i noc rozpadem. Telewizja, media – rozpad, rozkład, kultura w upadku (L.B. logicznie się nie zgadza, i słusznie, ale fatalistyczne obrazy kultury są stałą w mediach masowych – i nie tylko), ładny język nie ma znaczenia (liczy się skuteczność), pedofile w koloratkach, cennik w zakrystiach, tysiąć i milion różnych religii na świecie. Ogormna niepewność, przeciwieństwo oświeceniowego „Zrozumieć wszystko”. I co, bo takiej dawce mam z uśmiechniętą gębą mówić: „Mmm, Miłosz!, Aaa, Szymborska! Ooo, Szekspir! Uuu, Michał Anioł!” ? I kto mi uwierzy? I kiedy ja uwierzę? Fikcja, wyświechtane słowo, ale trzeba – totalna hipokryzja, taka autoobronna, drobnomieszczańska, wygodna. Gdzie mam znaleźć, do kurwy nędzy, miejsce, w którym cokolwiek ma sens?
No, ale lament też nie pomaga. Więc wracamy do fikcji. Byle wytrzymać do końca roboty, potem dom, picie, palenie, kilka zdań bez znaczenia, film, sen i nie zadawaj pytań. Tak, będę Cię ścigał, bo kiedy się golisz czy patrzysz w szybę wieczorem, zawsze zobaczysz to samo, buszmen bez właściwości.

***
Na śniadanie cztery kanapki z mięsem. Bo już nie potrafię udawać.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. buk

    22 marca 2008 o 22:33

    Sens warto zbierać z mało znaczących zdarzeń, prostych czynności, warto trzymać miliony religii i perwersje w pewnym dystansie – przecież pracę, którą pisałeś, zbudowałeś z prostego alfabetu, kilkunastu liter, nie z rzutów na nieskończoność.

     
  2. herling

    23 marca 2008 o 23:11

    Pejzaże, drzewa, kwiaty, zwierzęta stają się uzupełnieniem, dodatkiem, dezintegrują się z resztą przedstawienia; są symbolami, nie iluzją rzeczywistości. Specyficznie też jest potraktowany wymiar czasowy. Akcja rozgrywa się poza granicami miejsca i czasu, chronologia nie istnieje.
    (…) Wewnętrzny ład przedstawianej postaci ukazuje się także na zewnątrz: znikają draperie szat, formy fałd są surowe, geometryczne – wyrażają ascezę, świętość. Postacie nie gestykulują, ale trwają w modlitwie; układ ciała i gest są sakramentalne. Są przedstawiane na wprost lub w trzech czwartych, by umożliwić jak najpełniejszy kontakt. Oczy bez rzęs, uszy w dziwnym kształcie, usta bez żadnego grymasu nie służą do odbierania bodźców zmysłowych, a tylko symbolizują oderwanie od ziemskich spraw i całkowity zwrot ku sprawom niebieskim. Jak pisał Evdokimov: Homo terrenus staje się homo caelestis.

    //o sztuce pisania ikon; czyli w zasadzie o życiu//

     
 

  • RSS