RSS
 

Archiwum - Luty, 2008

Najgroźniejszy stempel polskiej poezji.

17 lut
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Posmak zaledwie całości. Dostałem na Walentynki.

16 lut

Giacomo Carissimi – Audite omnes quodquod estis, fragment

Solo Basso
Audite omnes quodquod estis
praevaricatores, peccatores
praevicantes legi Dei vestri
et viam iniquitatis ambulantes
provocantes sermone et verba
salutis retrosum.
Ideo, miseri, audite. Arcum meum
tetendi et paravi illum sagittis
ardentis effeci, et verba mea
tonitrua et fulgurantes hastae.

Duo 2 Tenori
Miseri, sicut oculi caeci ad lumen
solis et aures surdi ad sonum
coeli, sic videmus, sic audimus
vocem Domini Dei nostri.
Heu deserui ovicula pastorem
Meum nutritorem.
Ah quis perditam revehet
oviculam?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filozof w piwnicy

06 lut

„Gwiazda Slavoja Žižka nie blednie. Jego książki prowokują fundamentalne dyskusje, myśl jego inspiruje twórców teatralnych, a samo nazwisko słoweńskiego filozofa stało się symbolem nowego typu intelektualisty: na poły ideologa, na poły showmana, czerpiącego równie chętnie z „twardej” teorii, jak i z obszaru kultury popularnej. Kino Žižek umiłował szczególnie – co nie powinno dziwić w przypadku duchowego spadkobiercy Lacana. Psychoanaliza zawsze była jednym z ulubionych kluczy stosowanych w refleksji nad filmem. Ekran jako projekcja naszych nieuświadomionych lęków, fantazji i pragnień – taka fraza brzmi dzisiaj niczym mocno zużyty truizm. Twórca „Rewolucji u bram” o tyle zrewolucjonizował to podejście, że zastosowałje w odniesieniu do kina z najwyższej półki. W książce „Lacrimae rerum” użył marksistowsko-lacanowskich instrumentów, pisząc o takich twórcach jak Tarkowski, Kieślowski czy Lynch, u których kino w nierozerwalny sposób łączy się z filozofią. Nie mogło w tym gronie zabraknąć Hitchcocka, którego twórczość od zawsze była niewyczerpaną kopalnią psychoanalitycznych tropów. Te same nazwiska przewijają się również w „Z-boczonej historii kina” – filmie o tym, w jaki sposób kino igra z naszymi pożądaniami, jak je demaskuje lub próbuje oswajać. Reżyserka Sophie Fiennes, siostra dwójki znanych aktorów, Ralpha i Josepha, nakręciła dokument, który ma postać klasycznego wykładu, tyle że obficie inkrustowanego fragmentami filmów. Nawet jeśli kogoś drażni nieznośnie zideologizowany język Žižka (w którym roi się od „fallocentryzmów” i „sytuacji edypalnych”), jest to wykład fascynujący, bo wyrosły z niekłamanej pasji i erudycji. Zamiast gadającej głowy na tle biblioteczki, film prezentuje swego bohatera w różnych wymyślnych sceneriach: na łódce (kiedy mowa o „Ptakach”), w piwnicy („Psychoza”), w hotelowej toalecie („Rozmowa”) czy w obitym pluszem pokoju („Blue Velvet”). „Potrzebujemy pretekstu fikcji, by pokazać, kim naprawdę jesteśmy” – te słowa mogłyby stać się mottem Žižkowej „Historii kina”. Z wdziękiem balansując między „Matriksem” a „Solaris”, Bergmanem i Chaplinem, klasyką kina i popularnymi hitami, uzmysławia nam największy paradoks X Muzy: stwarzając świat pozorów i iluzji, kino potrafi odsłaniać najgłębszą prawdę o rzeczywistości. I wcale nie musi ukrywać za wszelką cenę swoich „szwów”. Przypadek „Dogville” von Triera, filmu opartego na czystej umowności, czy surrealistycznych filmów Lyncha, pokazuje, jak głęboko można wniknąć w podświadomość widza i jak wiele z niej obnażyć, bez uciekania się do realistycznego kopiowania. Oryginalne jest stanowisko Žižka w kwestii filmu porno, który uważa za gatunek wielce konserwatywny, obarczony autocenzurą, ograniczony do mechanicznej imitacji – i tym samym niezdolny dobrać się do sfer prawdziwej, a nie tylko naskórkowej intymności. Intrygująco brzmi także gnostycka interpretacja „Obcego” Ridleya Scotta – jako wizji świata niedoskonałego,„nieukończonego” przez Boga. Nieco gorzej rzecz się ma z „Niebieskim” Kieślowskiego, gdzie uniwersalny lacanowski klucz zbyt mocno zgrzyta w odniesieniu do finałowej sekwencji obrazów komentowanej „Listem św. Pawła do Koryntian”. Warto jednak pospierać się z Žižkiem: błyskotliwych intuicji i nowatorskichreinterpretacji jest w filmie zdecydowanie więcej niż intelektualnych wytrychów.”

Anita Piotrowska w nowym „TP”
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Homer XXI wieku, nowa Iliada i nowa Odyseja.

03 lut
 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS