RSS
 

Sen

24 sty

Zaiste, arcyciekawy miałem sen tej nocy. Śniło mi się bowiem, pośród innych nieokreślonych rzeczy, że jeżdżę do Łodzi do jakiejś bazyliki, by co niedzielę słuchać kazań gen. Jaruzelskiego, który nie tylko znany był jako komunista, ale także jako kapłan. To dziwna rzecz, ale tak to we śnie czułem: historia potoczyła się tak, jak ją znamy, był stan wojenny, był przełom roku 1989, ale Jaruzelski musiał jakoś wcześniej zostać kapłanem i nikt mu tego nie mógł odebrać, więc, mimo woli wielu, głosił kazania co niedzielę gdzieś w Łodzi (nie wiem dlaczego akurat Łódź). Przychodziły tłumy, bardziej z ciekawości, żeby zobaczyć kogoś znanego. Co jeszcze dziwniejsze, miałem jakiś dylemat moralny (nie pamiętam już o co chodziło, ale chyba uderzyłem w czyjś samochód i odjechałem, nie przyznając się), więc pojechałem do tej Łodzi zapytać go o jakąś radę, bo… był we śnie moim dziadkiem! Doprawdy. Pytałem go też, czy może mnie nauczyć zachowywać się godnie, być dobrze wychowanym.
We śnie było wiele więcej szczegółów, małych zdarzeń, ale to wszystko jest już w rozsypce, najmocniej w pamięci wrył mi się ten generał-kapłan, w dodatku mój dziad.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. buk

    24 stycznia 2008 o 20:10

    To może być znak, że dostaniesz wezwanie do WKU.

     
  2. n

    24 stycznia 2008 o 20:12

    Cholera, nawet mi to do głowy nie przyszło, a dostałem już kilka biletów. Hmm… Wolę o tym nie myśleć, nie w czasie sesji. Chociaż, może właśnie teraz jest czas?

     
 

  • RSS