RSS
 

„Strach” J. T. Grossa

21 sty
Autoportret Julii Pirotte

Jan Tomasz Gross, jak mówił prof. Paczkowski, ma misję do spełnienia i ją spełnia – pragmatycznie, po amerykańsku, bez skurpułów. Jeśli w takim znaczeniu czytać „Strach”, jako książkę mówią coś, a nie tylko o czymś – może spełnić swoją rolę. Tu nie chodzi, jak przypisuje się Grossowi, o oczernianie Polaków (nie w Polsce, może tak w USA – tam mamy okropną opinię, nawet Henry Miller o tym pisał w swoim Sexusie), ale o wstrząśnięcie nimi. Mną wstrząsnęły pierwsze rozdziały tej książki, składające się głownie z zeznań, protokołów – tekstów źródłowych. Następne, a szczególnie szósty (rozprawiający się ze stereotypem „żydokomuny”) są o wiele słabsze, ciężko je nawet nazwać sofistyką. Poza tym antidotum na żydokomunę nie jest katoendecja, zlepek przez autora wynaleziony (ciekaw jestem ile jeszcze – katokomuna? żydoendecja? żydokatolik?).
Same zaś materiały źródłowe, tj. zeznania świadków, to rzecz przerażająca. Obrazy są brutalne, nie tylko te z zeznań – Gross w książce umieścił kilka zdjęć z tamtego okresu, powstawania PRL-u. Jedno z nich to autoportret Julii Pirotte, polskiej Żydówki, która później fotografowała ruch oporu we Francji. Zdjęcie, które znalazłem w Internecie jest zaczernione, niewyraźne, ale jego reprodukcja w książce wydanej przez Znak jest bardzo wyraźna. I tak sobie myślałem, podczas tych debat, rozmów czy artykułów na temat polakożerczości czy antysemityzmu, że to zdjęcie mówi bardzo wiele o stanie Żydów zaraz po wojnie.
 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Ewa Bieńczycka

    22 stycznia 2008 o 09:18

    Dobrze, że piszesz o tym na blogu, nigdy dosyć.

    Trzeba wierzyć Markowi Edelmanowi, świadkowi epoki, który w świątecznej GW wzywa do napiętnowania nie antysemityzmu, a bandytyzmu. Uruchomienie ciemnych sił w masie jest łatwe, nie ma sensu przeczyć historycznym faktom i się obrażać.

    Podaje bardzo dobry przykład antysemityzmu:

    „Kiedy wkroczyli Rosjanie, jakiś żołnierz wpadł na ten strych i dawaj do dziewuch, dobiera się do jednej z nich, a ona krzyczy: „Nie trogaj, ja jewrejka”. On wtedy splunął „tfu” i wyszedł, bo brzydził się Żydówką. To jest dopiero prawdziwy antysemityzm”.

     
  2. Acanthis

    23 stycznia 2008 o 13:01

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4857912.html

    ciekawy głos w tej debacie, która właśnie – mam wrażenie – wybucha w Polsce. oprócz tego wrażenia, mam jeszcze nadzieję, że ten głos jest najniższym i najbardziej idiotycznym, jaki usłyszymy.

     
 

  • RSS