RSS
 

Kultura.

05 lis

W „Dzienniku”:
„Aktor Tomasz Kot nie mieści się w samochodzie.”
„Muzyk Ich Troje Jacek Łągwa przebaczył zdradę żony.”
„Aktor przyznaje się do współpracy z SB.”
Na onet.pl:
„Gwiazdy popierają „czarnucha” Nasa.”
„Tresuje zwierzęta i nie lubi Cameron Diaz.”
„M jak miłość”: słodki pocałunek Małgosi. (Fani serialu „M jak miłość” przeżyją chwile emocji. Pomiędzy Małgosią Mostowiak a Tomkiem wreszcie zaiskrzy.)”
W „Gazecie”:
„Strajk w Hollywood: Przestaną pisać.”
„Polacy bardzo mało kulturalni” (ciekawe czemu – N.)
„Nie jestem ofiarą, jestem celebrity.”

 
Komentarze (8)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. buk

    5 listopada 2007 o 20:02

    Kapitalne jest to: „Przebaczył zdradę żony”. To znaczy- żonie nie przebaczył, coś tam tylko wobec nieznanej instancji manipulował przy zdradzie… Najgorsze jednak, kiedy to sami poeci, krytycy itd. produkują koszmary językowe. Zła poezja udoskonala te narzędzia kaleczenia języka. A złej mamy mnóstwo.

     
  2. Acanthis

    5 listopada 2007 o 21:09

    a świetnej poezji jeszcze więcej.
    przecież niejedne z tych tytułów są bardziej poetyckie niż różne gromko brzmiące dzieła.

     
  3. n

    6 listopada 2007 o 09:43

    Mój ulubieniec to „Aktor Tomasz Kot nie mieści się w samochodzie.”
    Nie znam się na poezji zupełnie, bo jej nie rozumiem. Czasem do mnie przemawia emocjonalnie jak „Identyfikacja” Szymborskiej, którą kiedyś zamieściłem na blogu.
    Chociaż na zajęciach z Literatury polskiej XX w. prowadząca powiedziała, że mamy teraz wspaniałych, cudownych i świetnych poetów (taki był wydźwięk przynajmniej), takich jak Tkaczyszyn-Dycki, kogoś tam jeszcze z „brulionu” podała, ogólnie to grono. A na pierwszą lekturę, którą mamy „przerabiać” (ja wiem, że to brzmi okropnie) dostaliśmy… „Pawia królowej” Masłowskiej.

     
  4. buk

    6 listopada 2007 o 11:58

    Trzeba mieć mocną głowę do czytania poezji w takim wymiarze jak, powiedzmy, Winiarski na „Nieszufladzie”. I po części do skrupulatnego i pilnego czytania samej „Nieszuflady”, która jest dla mnie jakąś wielką energią poetycką, rozpraszającą się na wszystkie strony, którą próbuje uwięzić w jakimś centrum praca komentarzy. Przypomina mi się arcyciekawe pojęcie ze sfery Pounda „vortex”, wir, siła, którą wysyła i wchłania energię. Rozglądam się za tym vortexem na „nieszufladzie”, uosabia ją chyba Dehnel. Zadanie Winiarskiego nazwałbym nawet misją. Bo paradoks polega na tym, że wiersz ( drukowany w minimalnym nakładzie i własnym sumptem) widzi światło dzienne, ale niestety nie widzi jeszcze oka czytelnika. Myślę, że co miesiąc ukazuje się 50 zbiorków. I wśród tej liczby może przemówić jakiś arcytalent w typie Pounda, który wydaje pierwsze tomy w 1909 i 1912. Piszą, że kiedy wydawca londyński dyskretnie wspomniał o partycypacji ( wówczas nieznanego nikomu) Pounda w druku tomiku, ten odpowiedział: „Mam tu szylinga. Tyle mogę panu dać”. Na to wydawca: „I tak bym pana wydał”. I ten moment jest także poetyczny, oferta Pounda zabrzmiała jakby: masz tu obola i wieź mnie przez rzekę do krainy tym razem żywych.

     
  5. n

    6 listopada 2007 o 13:38

    Trzebaby jednak czytać tych 50 zbiorów, więcej nawet – rozumieć je.
    A ja tymczasem znalazłem kolejną kulturalną perełkę: „Christina Aguilera przyznała się do ciąży.”

     
  6. Acanthis

    6 listopada 2007 o 14:40

    Nie trzeba czytać wszystkiego, nawet lepiej nie:P Świetnym pomysłem, moim zdaniem, jest Parnas na poezja-polska.pl, czyli pełne tomiki uznanych autorów w wersji e-.
    Sądzę, że dobrze się dzieje, iż o Masłowskiej będziemy mówić na początku, bo wtedy ejszcze będziemy mieć mózgi niespaczone polonistyką.

     
  7. buk

    6 listopada 2007 o 14:51

    Skąd ty ciągniesz te smaczki? Ciekawe, że zawsze brakuje tego ostatniego wysiłku, aby linę przeciągnąć do końca i powiedzieć na ten przykład: „Ciąża nie przyznała się do Christiany Aguilery”.
    W kwestii poezji widzę też taki problem: poeci powinni więcej poświęcać się innym poetom, krytycy krytykom, oczywiście nie w sensie peanów. Znam strony, gdzie poeta poetyzuje a towarzystwo komentujących zajmuje się wklejaniem rozmaitych denuncjacji i plot. A przecież nie chodzi o to. Nie po to ktoś publikuje swoją poezję.

     
  8. dictaphone numérique

    11 października 2012 o 15:32

    dictaphone numérique…

    Kultura. | nacodzien blog…

     
 

  • RSS