RSS
 

Płatki – Ewa Bieńczycka

15 maj

platy.jpg

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Ewa Bieńczycka

    15 maja 2007 o 18:49

    Wielkie dzięki za reklamę! Nie wiem, kto czyta mój blog i kto wchodzi, komentarze może by to zdemaskowały.

    A jeśli chodzi o uświadamianie (dwa posty niżej), to nie powinieneś mnie obciążać taką odpowiedzialnością, nawet, jak wydaje Ci się coś w tym pozytywnego!
    Mnie uświadamiała katechetka – stara panna, na specjalnie w tym celu organizowanych spotkaniach tylko dla czternastoletnich dziewcząt. Te mrożące krew w żyłach chwile pamiętam doskonale, niestety, nie mam talentu literackiego, by je powtórzyć tak, jak np. opis kościelnego kazania w „Portrecie artysty z czasów młodości” Joyce’a

     
  2. n

    16 maja 2007 o 11:19

    Czy ja wiem? Czasem takie spojrzenie z boku jest naprawdę otwierające oczy.
    Ciekawi mnie natomiast, jak wielką purytanką była katechetka?

     
  3. Ewa Bieńczycka

    16 maja 2007 o 13:33

    Katechetka nie miała osobowości. Była zwykłą urzędniczką instytucji. A wiadomo, obyczajowość jest i była zawsze narzędziem wychowywania społeczeństwa. Seksualność przede wszystkim, jako sfera najbardziej delikatna, nieobliczalna, krańcowa. Ostatnio w telewizji Almodovara „ Prawo pożądania” – tam kochanek morduje konkurenta bez wahania, gdyż „kochać to nie przelewki”.
    Więc podsumowując – bardzo łatwo można wszystko w człowieku zniszczyć – dla interesu własnego, instytucji lub z głupoty. (Taki proces chyba uruchomił mister edukacji).
    Dlatego raczej lepiej nikomu nie wierzyć!

     
  4. n

    17 maja 2007 o 07:35

    Problem z tym, czy sobie samemu można uwierzyć?

     
 

  • RSS