RSS
 

Zachorowałem.

25 paź

Leżę chory, za oknem śliczne, bezchmurne niebo, chociaż jest dość mroźno. Czytam książkę i „Gazetę Wyborczą”, czekam na przyjazd Justyny która, jeśli szczera, bardzo chciałaby mnie zobaczyć. Piję napój jabłkowo-miętowy z Hortexu, niezły nawet, chociaż to nie Tymbark. Wydaje mi się, że zaczynam wychodzić do ludzi, to pewnie wpływ Justyny. To na pewno wpływ słodkiej Justyny-Katarzyny. Chciałbym zostać w K., znaleźć tu pracę, może zmienić studia. Jest mi tutaj bardzo dobrze i to tylko potwierdza moje odczucia, że jestem stworzony do życia w tym mieście i tylko tutaj czuję się jak w domu.
Zachorowałem, mam zapalenie górnych dróg oddechowych, ale dawno nie byłem tak zdrowy. To dziwne, bo chyba depresja mnie w jakimś sensie konserwowała, wcześniej przez lata nie chorowałem, ale też psychicznie nie było mi tak dobrze, teraz natomiast wierząc ponownie w jakąś stabilność na świecie dość szybko złapałem jakąś zarazę. Ciekawe.
Odwieźliśmy dzisiaj brata Justyny na lotnisko, skąd miał lecieć do Holandii na spotkanie SETI w Europie, którego jest wiceprezesem, niestety spóźniliśmy się dosłownie trzy minuty. Ani pani przy odprawie ani pani w okienku z SkyEurope nie były zainteresowane tym, by nam pomóc. Byłem świadkiem milionów spóźnień na najprzeróżniejszych lotniskach świata i jeszcze nigdy takiego czegoś nie widziałem. Wyjechałem z Polski, zacząłem ją idealizować, a teraz znowu jestem wśród ludzi, których cieszy tylko jakaś krzywda „bliźniego”. Pani w okienku, krzyż jej na drogę, ze spokojem i niemal parszywym uśmieszkiem na wypudrowanej mordzie powiedziała: „Bilet przepadł”. Szybko, zwięźle, bezlitośnie i bez ani odrobinki współczucia. Najważniejsze to takim ludziom się nie poddać, bo inaczej popada się w marazm. Takich ludzi tylko cieszy cięty język, więc najlepiej odpłacić im miłym słowem i uśmiechem. To dwa pieczenie przy jednym ogniu – i dobry uczynek, po katolicku, i uciecha dla polskiej duszy – „nie dam mu/jej tej satysfakcji”.
Ja chory, ładna pogoda, w ogóle jest lepiej. Kocham K. i chyba troszkę w wzajemnością.

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. matylda

    30 października 2006 o 22:57

    chyba Ci troszke zazdroszczę…

    ja w zamian za moj neutralny stosunek do ludzi, ktorych nie lubie dostaje sms-y z wyzwiskami. a za to, ze kocham przyjaciół dostaję…jestem świadoma, że i oni mnie troszke kochają. cieszę się, że tu jestes. to moje pierwsze urodziny z Toba. Z Tobą szczęśliwym. O żadnym innym prezencie nie moglabym marzyc.

    Patyk, dlaczego tak jest? Dlaczego tak jest że jakas kobieta wyzywa mnie od szmat tylko za to, ze kiedys się zakochałam?! To grzech?

     
  2. Ewa Bieńczycka

    1 listopada 2006 o 12:14

    Nie wiadomo, w jakim kontekście społecznie odbiera się kobietę. Zazwyczaj dla wygody i ułatwienia wszystkie jesteśmy na wszelki wypadek kurwami. Wtedy i Izolda jest ostatnią kurwą.
    Faktem jest jednak, że kobiety na mocy jedynie kiczowatego sentymentu zakochują się, nie potrafiąc, jako osoby nie duchowe, kochać prawdziwie. Człowiek pozbawiony duchowości nie jest w stanie kochać drugiego człowieka. Z konieczności więc, wsparty aprobatą życia pospolitego, dla którego ważny jest jedynie społeczny interes (rozmnażanie i kupowanie, czyli konsumpcja), myli się, źle odczytując kogoś, komu ciało swe oddaje. I tak myli się, i myli się wciąż od nowa…
    Cesare Pavese tak napisał: ”Mężatka z innym robi to albo serio, albo żartuje. Jeśli robi serio, należy do tego drugiego, i już; jeśli żartuje – jest szmatą, i już”.

     
  3. provillus side effects

    10 października 2012 o 16:13

    provillus side effects…

    Zachorowałem. | nacodzien blog…

     
  4. provillus scam

    10 października 2012 o 16:18

    provillus scam…

    Zachorowałem. | nacodzien blog…

     
  5. cool page

    12 października 2012 o 01:46

    cool page…

    Zachorowałem. | nacodzien blog…

     
 

  • RSS