RSS
 

Archiwum - Maj, 2006

Kiedy ja w końcu wydorośleję…

31 maj

Mam wrażenie, że świat jest tak duży i przez/dzięki media/mediom znamy jego wielkość, albo ją sobie chociaż wyobrażamy. Wiemy, że jest mnóstwo różnych rzeczy do zrobienia, nieskończona ilość miejsc do zwiedzenia. Ta świadomość chyba mnie przytłacza, a może frustruje. Nie robię nic, ale smuci mnie fakt, że nie mogę zrobić wszystkiego. A może chociaż tego, co chciałbym robić? Narzekam i marudzę, muszę myśleć o innych więcej, a mniej o sobie. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze przeczytam to, co sam napisałem. Muszę być po prostu lepszym człowiekiem, wtedy, być może, całe te nastroje melancholijne miną, bo może są wytworem nic-nie-robienia. Muszę znaleźć w życiu jakiś cel, który będzie miał widoczny koniec i do niego dążyć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

mal de je ne sais quoi

21 maj

Filmy ogladam, ogladam, gazety czytam, czytam, muzyke slucham, slucham, siedze siedze, leze leze, siedze, spie, jem, leze, spie, siedze, ogladam slucham slucham, czytam siedze, leze.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Die Scheinproblem des Fursten von und zu Birnam

07 maj

Chociaz czulem to juz czas jakis, to jednak ostatnio przekonalem sie: chce byc artysta. Nie ma znaczenia medium (chociaz malarzem czy muzykiem raczej nie bede), ale sam fakt tworzenia czegos, co podpowiada mi dusza, prawdziwa dusza, ktora tworzy z sensem i rozumem. Rozmawialem z moim chinskim przyjacielem o stworzeniu filmu. Film mialby miec tytul „Hug” (czego z premedytacja nie tlumacze na polski, bo takie tlumaczenie pozbawiloby tytulu sily) i opowiadalby o tozsamosci. Chce kupic tania kamere DV, moze namowic przyjaciol w Krakowie do zagrania kilku rol. Qing Bin zrobi to samo w Chinach, ze swoimi znajomymi. Po powrocie mielibysmi sklecic z tego niedlugi film, ktory mamy ochote wyslac na Fesitwal Niezaleznych Filmow Fabularnych stanu Rhode Island. Nie wiem czy to wyjdzie, mam nadzieje ze owszem. Sam fakt krecenia takiego filmu bylby ekscytujacy. Dodac do tego tajemnicza i pokrecona muzyke (chcialbym namowic Something Else do wspolpracy, Qing Bin ma znajomych muzykow w Kantonie) i liczyc na publicznosc. Gdyby to sie udalo i gdybym jakims cudem wygral nagrode (oczywiscie razem z Qing Binem, ktory jest artysta, choc moze tego nie wie – chociaz studiuje on malarstwo i plastyke. On sam tworzyl juz filmy w szkole sredniej, nic znaczacego, jednak z dosc ambitnymi jak na amatora efektami, z duzym nakladem pracy i z profesjonalna kamera i obrobka cyfrowa – mowiono o nim i jego wspolpracownikach nawet w telewizji), chcialbym isc dalej w tym kierunku – najchetniej w Rhode Island School of Design, gdzie studiowal m. in. Gus Van Sant. To wszystko plany bardzo ambitne, mam nadzieje, ze przezwycieze wlasna osobowosc (tzn. mam nadzieje, ze pokonam straznika, jakim sam dla siebie jestem) i przynajmniej postaram sie wziac udzial w wyscigu, wtedy juz nie tak wazna bedzie wygrana. Kiedy rozmawialem z Qing Binem o tym filmie, kiedy staralismy sie sklecic fabule (wyszlo nam na razie kilka niezlych trikow, jakie mozemy uzyc juz podczas samej produkcji,a takze potem, edytujac nagrania), czulem sie wspaniale i, co najwazniejsze, czulem energie. Naprawde zapalilem sie do tego pomyslu, i chociaz przeszlo mi po godzinie, to jednak takiego zapalu mialem juz od lat, doslownie.
Jak bardzo mi sie uda? Nie wiem, mam nadzieje, ze jednak uda sie. Nie mam zadnych przeszkod procz tej najwiekszej – siebie samego. Czyli bedzie to walka najtrudniejsza, ale mam nadzieje, ze zly i trywialny ja („Od genialnosci do trywialnosci il n`y a qu`un pas. Jest to ten krok, ktory ja robie zawsze”) polegnie. Trzymajcie za mnie kciuki, bo moze sie okazac, ze w koncu znalazlem dla siebie zycie.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS