RSS
 

Staszek Staszewski.

09 kwi

Nie szukaj drogi, znajdziesz ja w sercu…
Smutna jest knajpa by³ych morderców.
Niech Ciê nie trwo¿¹, gdy do niej wkroczysz,
P³on¹ce w mroku morderców oczy.

Niewa¿ny groŸny grymas na gêbie,
Mordercy maj¹ serca go³êbie.
Band, armii, gangów i czarnych sotni,
Wczoraj – rycerze, dziœ – bezrobotni.

Pustk¹ i ch³odem wieje po k¹tach,
Stary morderca z baru szk³o sprz¹ta,
Szafa wygrywa rzewne kawa³ki,
Siedz¹ mordercy, ³ami¹ zapa³ki.

Czasem twarz obca mignie – i znika,
Zaraz siê dŸwignie ktoœ od stolika,
Wróci nazajutrz z min¹ nijak¹,
BluŸnie na ¿ycie, postawi flakon.

Ka¿dy do niego zaraz siê t³oczy,
Wkr¹g nad szklankami b³yskaj¹ oczy
I zaraz ka¿dy lepiej siê czuje:
Jeszcze morderców ktoœ potrzebuje!

Mo¿e nareszcie któregoœ ranka
Znowu siê zacznie wielka kocanka
I dni powróc¹ godne zazdroœci,
Gdy p³aciæ bêd¹ za przyjemnoœci.

Znów w d³oni, zamiast p³askiej butelki,
Znany kszta³t kolby od parabelki.
A w koñcu palca wibruje skrycie,
Jak ³askotanie: tu œmieræ, tu ¿ycie…

Wracajcie, s³odkie chwa³y godziny,
S³awne gonitwy i strzelaniny.
Tak tylko mo¿na znowu byæ m³odym:
Zabiæ – i z dum¹ czekaæ nagrody.

W knajpie morderców gryziemy palce,
¯¹dze nas gnêbi¹ i sny o walce.
Ale któ¿ dzisiaj mordercom ufa? -
Wiêc srebrne kule œpi¹ w czarnych lufach.

Zmazuj¹c barwy lasom i polom,
Mknie balon nocy z knajpy gondol¹.
Kiedyœ tak jasno, a dziœ tak ciemno -
Wroga nie widzê, wroga przede mn¹.

Rwie ³eb od tortur alkoholowych,
Lecz wœród porcelan i rur niklowych
Cz³owiek siê znowu czuje pó³bogiem,
Bo oto stoi twarz¹ w twarz z wrogiem.

Kula jak srebrna ¿mija wyskoczy,
W lustrze nad kranem zagasn¹ oczy,
Czo³a morderców skry potu zrosz¹,
I milcz¹c cia³o za drzwi wynosz¹…

Gdy bije pó³noc!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS