RSS
 

Wszystko na mnie patrzy.

03 maj

Mam okropne uczucie, narodzone zapewne z samotności duchowej. Nie w sensie religijnym, przynajmniej tak mi się zdaje.
Będąc w toalecie miałem niepodparte i okropne uczucie, jakoby pralka, umywalka, kran, lusto, szafka czy prysznic patrzyły na mnie, otaczając mnie, nie dając oddychać, żyć. Ostatnio samotność doskwiera mi niemiłosiernie, nie samotność ogólna, ale brakuje mi mojej żony, szalenie mi jej brakuje, czuję w sobie pustkę, czarną dziurę, która mnie wysysa od środka. Fatalne uczucie, pełne bezsensu, rozleniwiające z powodu braku celowości jakichkolwiek działań. Siedzę na fotelu i wszystko mnie atakuje, jakby moje zmysły stały się tysiąć razy czulsze, co doskwiera przejmującym bólem, nie do wyrażenia i nie do opanowania. Strach, przerażenie, jakbym znikał, będąc kłutym prawie z każdej strony.
Na szczęście mogę jeszcze zadzwonić do mojej wspaniałej żony, a głos jej daje mi siłe, by jakoś ogarnąć to, co mnie tak nachalnie otacza. Jej głos prawie przy życiu mnie trzyma, bo nie zabijając się i tak można być niczym – przedmiotem, pustką o której już wspomniałem.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS