RSS
 

W Unii Europejskiej

01 maj

Inaugurację naszego wuniowstąpienia napocząłem mocnym kacem, który do teraz trzyma mnie w swych okowach – nadal jestem słaby, psychicznie i fizycznie. A jednak cieszę się z tego dnia, bo działo się chyba pierwszego maja dwa tysiące czwartego roku wszystko – i słońce i deszcz; i sentyment i jeszcze mocniejszy sentyment. Teraz dzieje się ból głowy, wczęśniej dział się fantastyczny łosoś. Aha – Redd’s w Unii smakuje tak samo.
Wczoraj nastąpiło oficjalne pożegnianie wielu ludzi, których nigdy nie uważałem za ważnych. Okazuje się jednak, że z nimi jak z Kochanowskim Zdrowiem. Sądzę, że będę bardzo tęsknił, zresztą ckliwe sentymenty zjadają mnie przez cały dzień. Delikatnienie.
Dziewiętnastego maja przyjeżdża B., a która biorę ślub już w sierpniu.
W te wakacje kilka etapów mego życia będzie miało swoje zamknięcie. Czy to dobrze czxy źle, nie wiem, wiem natomiast, że za przeszłością łatwiej tęsknić, bo jest przewidywalna. Z drugiej strony optymistycznie nastraja do życia myśl, że dopiero wstałeś i zaczynasz iść.


47.jpg



To już jest koniec…

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. gwalcona-przez-zycie

    3 maja 2004 o 09:59

    O prosze:] Gratuluje:)Zeby wiodlo Wam sie jak najlepiej i.. jak najdluzej. Tez chcialabym zrobic porzadki w swoim zyciu. Nie zawsze sie tak latwo da.. Ale czekam na odpowiedni moment, by zakrasc sie i wylapac z zycia to, co najlepsze:) Pozdrawiam serdecznie

     
 

  • RSS