RSS
 

Miłość, miłość, miłość…

09 mar

A ona całowała mnie pocałunkiem ust swoich i jej miłość była lepsza nad wino, i jej zapach upajał mnie rozkoszą, i piękna była jej szyja jak klejnoty, i jagody jej lic pośród złotych łańcuszków, otoś ty piękna, przyjaciółko moja, otoś ty piękna, oczy twoje jak gołębicy (mowiłem) i ukaż mi oblicze twoje, niehcaj głos twoj zabrzmi w uszach moich, albowiem głos twoj wdzięczny, a oblicze twoje piękne, zraniłaś serce moje, siostro moja, jednym okiem twoim i jednym ogniwem łańcuszka szyi twojej, plastrem miodu kapiącym wargi twoje, miód i mleko pod językiem twoim, a wonność ust twoich jak jabłek, podobne piersi twoje do gron winnych, twoje piersi jak grona winnicy, gardło twoje jak najlepsze wino, ktore obmywa moja miłość i spływa po wargach i zębach… Zdrój ogrodów, nard i szafran, trzcina wonna i cynamon, mirra i aloes, jadłem plastr z miodem moim, piłem wino moje z mlekiem moim; kimże byża, kimże więc była ta, która powstała niby zorza, piękna jak księżyc, jaśniejaca jak słońce, straszna jak wojska uszykowane porządnie.

Nie zawaham się nazwać błogosławionymi tych, którym dane było przeżyć coś podobnego…

Jak napisać to, że nadal można wierzyc w miłość, że przypomniałem sobię wiarę w miłość, aby nie było moje wyznanie karłowate ? Ja tego nie wiem, dlatego staram się wyrazić siebie poprzez słowa pisarza. Grzeszę prostotą ? Zapewne.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Anima

    11 marca 2004 o 20:52

    chyba ważniejsze to, co czujesz, niż jak to opiszesz…
    mogę tylko powiedzieć, że zazdroszczę…

     
  2. nacodzien

    12 marca 2004 o 18:58

    Trafiłaś w sedno – bardzo wiele osób mi zazdrości, a mnie to tylko przekonuje do ciągłej walki o tą miłość, bo coraz bardziej jestem przekonany o bezcenności i zarazem ulotności tego uczucia.

     
  3. gwalcona-przez-zycie

    16 marca 2004 o 17:55

    Karłowate? Nie… A wiesz czemu? Bo wybrales idealny fragment:) Pozdrawiam

     
 

  • RSS