RSS
 

Ale jednak zostałem

10 lut

Tak bardzo nie dzieje się nic, że nie mogę unieść ciężaru obowiązków, coraz większą kupką rosnących w kącie pamięci. Pierwszy z równych. Fantastycznie słucha się muzyki, czasem jakby to muzyka nas słuchała i odpowiadała na nasze nastroje. Choć głupstwo – ta podświadomość.

W kominku się pali, co za wspaniały odgłos, to pękające drewno. Wiatr szumi w nieszczelnych wnękach domu, przedziera się przez pozbawione sęków deski, gwiżdże – ale nie złowrogo. Ten sam wiatr kiedyś ktoś już słyszał, wiatr jest wspaniały, bo jest przeszłością, opowieścią, co jednak nie mówi o niczym.

Czytałem wczoraj kilka blogów. To zjawiskowe zjawisko. Jak wiatr.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. gwalcona-przez-zycie

    10 lutego 2004 o 17:05

    Coz.. Magia muzyki.. Tak jakby slowa byly ukladane pod nas.. Przeszywajacy dreszcz i w pewnym sensie zrozumienie. W muzyce zachowuje sie wszystko.

    Kominek. Kojarzy mi sie z cieplej rodzinnym, z chatka z drewna, z pewnego rodzaju beztroska, o ktora dzisiaj trudno. To jak wspinaczka po Mont Everest. Coz.. Rozmarzylam sie. Zawsze chcialam mieszkac w takiej chatce i poczuc to uczucie, ktore niekotrza zwa spokojem albo po prostu poczuciem bezpieczenstwa..

     
 

  • RSS